Dlaczego ją tak nazwałam? Bo jest uszyta z trumiennych materiałów, bogata w kieszonki no i wspomnienia.
Powstała we Wdzydzach pod czujnym okiem Marzeny na babskim wyjeździe na Kaszuby.
Kosmetyczkę już przetestowałam, zabrałam ją w podróż wypychając włóczką na skarpetki, skarpetką, drutami, szydełkiem, wzorem i innymi potrzebnymi rzeczami no i sprawdziła się doskonale.
Marzenko dziękuję!









Tkaniny z firmy Dashwood Studio, Millefleur by Cathy Nordström.


